Skończyłem właśnie czytać wydaną przez Znak książkę Marca Abrahamsa „AntyNobel”, syntetyczne omówienie laureatów przyznawanej od roku 1991 nagrody AntyNobel i ich osiągnięć. Nagrody przyznaje Kapituła AntyNobla, składająca się z redaktorów pisma „Annals of Improbable Research” („Rocznik badań nieprawdopodobnych”) oraz naukowcy, w tym wielu laureatów Nagrody Nobla. Piękne znaleźć można w tej książce wyżyny, na jakie potrafi wspiąć się ludzka myśl, duch wynalazczości i przekory.

Na liście laureatów jest Jacques Beneviste, który odkrył, że woda jest cieczą inteligentną i obdarzoną pamięcią, oraz grupa młodzieży protestanckiej, która w ramach walki z graffiti zmyła malowidła naskalne sprzed 15 tysięcy lat. Są lekarze wyróżnieni za pracę o nieskuteczności terapii elektrowstrząsami po ukąszeniu przez grzechotnika i weterynarz, który wkładał sobie do uszu roztocza wyjęte z uszu kota. Nagrodzono uczonych japońskich za uczenie gołębi odróżniania obrazów Picassa od obrazów Moneta i odkrycie, że kłopoty finansowe mają wpływ na choroby przyzębia, a puszczanie wiatrów jest obroną przed stanami lękowymi.

Lektura tej książki, po pierwszym zachwycie, wprawiła mnie jednak w stan silnej melancholii. Mianowicie, wśród nagrodzonych AntyNoblem nie ma ani jednego Polaka. Są Hindusi, Japończycy, Rosjanie, a Polaka w tym zacnym gronie brak. Czy naprawdę nie ma nikogo w Polsce, kto na taką nagrodę zasłużył? Niemożliwe. Brakuje nam tylko odpowiedniej propagandy. Public Relations. Stanowczo na AntyNobla w dziedzinie ekonomii zasłużyło całe grono czołowych polityków polskich z różnych opcji politycznych, z Andrzejem Lepperem na czele, za odkrycie, że Balcerowicz musi odejść. Leszkowi Millerowi należy się nagroda z medycyny za wynalezienie Łapińskiego. A nauka? Trwa dyskusja, czy karać piszących prace naukowe za pieniądze i korzystających z ich usług. A nikt nie informuje, o czym są takie prace na zamówienie. Jestem pewny, że to kopalnia AntyNobli dla Polski.

Przed wojną na wystawie wynalazków można było obejrzeć 15 wynalazków Mościckiego i jeden wynalazek Piłsudskiego, którym był Mościcki. Dziś na takiej wystawie wynalazki Kwaśniewskiego zajęłyby kilka sal. Polacy, do dzieła! Zgłaszajcie swoich faworytów do AntyNobla. Zgarniemy wszystkie nagrody. Świat przy nas wysiada.