Z haseł rewolucji francuskiej wolność jest, braterstwo aż piszczy, tylko równość nie do końca została zrealizowana. Wszystko dlatego, że ludzie nie są jednakowi. Są mali i duzi, grubi i chudzi, różnią się płcią, kolorem oczu, długością nosa, inteligencją, znajomością języków, owłosieniem, wyznaniem, narodowością, kolorem skóry, imieniem, nazwiskiem, a w końcu i osobowością. To oczywiście wyklucza równość szans przy ubieganiu się o pracę. Na stanowisko zgłasza się mała, gruba, niebieskooka, krótkonosa, łysa Mulatka narodowości fińskiej, wyznawczyni buddyzmu z IQ 84, o nazwisku Helmut Papadopoulos, i nie zostaje przyjęta, bo pracodawca szuka wysokiego, szczupłego, czarnookiego blondyna z irokezem i nosem Bergeraca, Indianina narodowości łotewskiej wyznającego rastafarianizm, z IQ 160 i o nazwisku Nadieżda Kowalski. Takie skandaliczne przypadki dyskryminowania osób bywają częste i Republika Francuska, w imię równości, postanowiła położyć im kres.

Nową ustawą o spójności społecznej Francja kładzie kres nierówności. Życiorysy, dołączane do podań o pracę, muszą być pozbawione imienia i nazwiska, wyznania, płci i narodowości kandydata. Nie mogą być pisane ręcznie, żeby po charakterze pisma nikt nie powziął wiedzy o charakterze autora. Oczywiście, żadnych zdjęć, żeby w proces podejmowania decyzji nie zakradł się seksizm i żeby Quasimodo miał takie same szanse zostać Marianną, symbolem Francji, jak Joanna d’Arc.

Jestem pewny, że to nie koniec walki o absolutną równość. Następnym krokiem będą wybory. W końcu wielu wyborców kieruje się przy oddawaniu głosów takimi drugorzędnymi cechami kandydatów na urząd prezydencki, jak płeć, nazwisko, wygląd zewnętrzny, kolor skóry, wyznanie, a nawet poglądy polityczne. W następnych wyborach kandydaci będą występować w kominiarkach i nie będzie się im wolno odzywać. Głosować się będzie na numery, a nie ludzi, aż do czasu, w którym wybory zastąpione zostaną losowaniem, czyli powszechną loterią równości.

Dopiero wtedy nadejdzie prawdziwe Oświecenie, era równości i szczęśliwości powszechnej. Życzę tego Francuzom z całego serca, ale anonimowo, bo nie chcę, aby te osobiste życzenia przyczyniły się do faworyzowania mnie przez Francję przy przyznawaniu Legii Honorowych dzikusom. -