Aresztowany poseł SLD Andrzej Pęczak domaga się udziału w sejmowych głosowaniach. I ma rację. Pęczak został wybrany przez obywateli RP, którzy mają prawo oczekiwać, że ich wybraniec czynnie będzie uczestniczył w procesie stanowienia korzystnego dla nich prawa. I czuwał, żeby nie ustanowiono prawa niedoskonałego. Nie można odsunąć Pęczaka od udziału w procedurach prawodawczych tylko dlatego, że jest podejrzany o łamanie praw ustanowionych wcześniej. Oznaczałoby to odsunięcie od wpływu na ustrój państwa wyborców Pęczaka, którzy nie są o nic podejrzani, a może nawet są całkowicie niewinni.

Poza tym, zgodnie z teorią dziewictwa politycznego, wielokrotnie przedstawianą publicznie przez liderów rządzącego SLD, polityk lewicy do czasu prawomocnego wyroku skazującego powinien być uważany za niewinnego jak lelija. Owszem, można podejrzanego w wyjątkowych przypadkach, kiedy nie daje się już sprawy zatuszować, represjonować prawnie, ale nie wolno go krzywdzić politycznie. Dziewictwo traci się dopiero, kiedy wypowiedzą się już Trybunał Konstytucyjny, Trybunał Stanu, Sąd Najwyższy, Europejski Trybunał i Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Pęczak siedzi na Smutnej w mieście Łodzi, ale to jeszcze żaden powód, żeby nie mógł głosować w Sejmie w sprawie zaostrzenia kar za korupcję. Ponieważ jest mało prawdopodobne, żeby prokuratura wyraziła zgodę na dowożenie Pęczaka pod eskortą na obrady parlamentu, na zdejmowanie kajdanek w celu sprawnego naciskania przycisków z jednoczesnym podnoszeniem ręki, a jeszcze na opłacanie strażnikom posiłków u sejmowego Hawełki, sytuację musi ratować Sejm. Nie ma chyba innego wyjścia, jak przenieść obrady do aresztu na Smutną. Mogłyby się tam odbywać w świetlicy, a jak się okaże za mała, to na spacerniak. To byłoby nawet korzystniejsze, bo Pęczak mógłby, po zdjęciu blendy, przemawiać przez okno.

Jednocześnie zarówno współwięźniowie, jak i współposłowie Pęczaka mieliby okazję do socjalizacji i zbierania doświadczeń. Więźniowie mogliby się zapoznać z pracami parlamentu, do którego przecież też mogą trafić, jeśli nie zostaną skazani na pozbawienie praw obywatelskich, a posłowie przyzwyczajać się do więziennych warunków. -