Na nasz apel o nadsyłanie propozycji nazwy tworzonego przez redakcję „Rzeczpospolitej” stowarzyszenia, umownie nazywanego na razie Przyjaciół IPN – napłynęło już wiele listów i e-maili. Przeważa w nich słowo „Pamięć” w rozmaitych konfiguracjach – Pamięć Narodu, Pamięć dla Przyszłości, Na Pamięć, Pamiętaj, Wspólna Pamięć, Pamiętamy. Są też pomysły przeciwko – Przeciw Zapomnieniu, Przeciw Niepamięci. Jeden z czytelników proponuje, żeby stowarzyszenie nazywało się Przestroga.
I jest w tym pomyśle sporo zdrowego sensu, bo w działalności, zwłaszcza edukacyjnej, IPN równie chodzi o to, aby zapobiegać zapominaniu lub fałszowaniu niedawnej historii, co i przeciwdziałać możliwości jej powtórzenia.

Kwestię nazwy rozstrzygną pierwsze, prowizoryczne władze stowarzyszenia po przyjęciu jego statutu. Do udziału w tej grupie zapraszamy szereg wybitnych Polaków. Listę tych, którzy wyrażą zgodę, opublikujemy już wkrótce. Otrzymaliśmy też sporo deklaracji gotowości wpłat na fundusz stowarzyszenia, w tym regularnych wpłat miesięcznych.

Z tym również trzeba poczekać do zakończenia koniecznych prac organizacyjnych i kroków prawnych. Dwie osoby zgłosiły gotowość nieodpłatnego prowadzenia ksiąg finansowych stowarzyszenia. Dziękujemy, skorzystamy.

Kilka osób wyraziło przy okazji w listach swoją opinię o wicemarszałku Senatu Ryszardzie Jarzembowskim, najbardziej zajadłym przeciwniku IPN, i jego działalności. Większość tych opinii nie nadaje się do powtórzenia. Ale gdyby pan marszałek chciał wiedzieć, co myślą o nim Polacy, proszę o telefon. Chętnie mu wszystko odczytam ze szczegółami.

Mamy teraz kolejny rozdział dyskusji o zasobach archiwalnych pozostałych po SB, o ich wiarygodności i o możliwościach manipulacji oraz politycznej gry teczkami. Poglądy w tej sprawie podzielone są zgodnie z trwającą od 1989 roku tradycją, w której wiedza o funkcjonowaniu aparatu przemocy przed i po roku 1990, a także pragnienie posiadania takiej wiedzy nie odgrywają większej roli. Liczą się tylko subiektywne, a i polityczne poglądy. Jest to jeszcze jeden powód, dla którego powstanie stowarzyszenia wydaje się konieczne. Wszyscy chcemy znać prawdę o sobie i wspólnej przeszłości.