W burzliwym roku 1989 gdzieś pod Berlinem zebrało się pięciu opozycjonistów wschodnioniemieckich i powołało do życia, czy też reaktywowało, socjaldemokratyczną partię SPD-Ost. Potem, gdy NRD przestała istnieć, powstał Urząd Gaucka i otwarto archiwa Stasi, okazało się, że czterech z tych pięciu było IM. Jak mówią w Niemczech – Gauck positiv. Po polsku TW.

Jestem człowiekiem pogodnym i życzliwym ludziom, ale kiedy słyszę i czytam namiętne sprzeciwy wobec propozycji położenia wreszcie kresu spekulacjom oraz politycznym rozgrywkom i ujawnienia wszystkich współpracowników Służby Bezpieczeństwa, zaczynam się zastanawiać, kto zakładał u nas opozycyjne i demokratyczne ugrupowania. Ilu z zasłużonych i ilu z protestujących okazałoby się Kieresdodatnimi. Aż ciarki chodzą po plecach na myśl, że Kieresujemni mogliby być w mniejszości. Biedni frajerzy.

Argumenty przeciwko otwarciu archiwów i powszechnej lustracji są głównie natury moralnej. Donosiciele i delatorzy jako pierwsze ofiary anonimowego systemu. Ludzie godni współczucia i całunu milczenia. Strasznie jest stąd blisko do całkowitego odwrócenia podstawowych pojęć o przyzwoitości i dziwię się, dlaczego nie zrobiono jeszcze ostatniego kroku. Trochę wysiłku propagandowego, nieco perswazji, parę autorytetów moralnych i można Polakom wytłumaczyć, że bycie tajnym współpracownikiem stanowi powód do dumy. Nie ma czego ukrywać, bo była to postawa ze wszech miar godna. Wiązała się bowiem z walką wewnętrzną, samozaparciem, cierpieniem i rozterką. Chroniła Polskę przed katastrofą, a Polaków przed zbrojnym podziemiem, powstaniem i przelewem krwi. Esbecy pospołu z TW chronili nas przed nami samymi i przed gorszym złem.

Powszechnej lustracji nie uda się już, na to wygląda, uniknąć. No to trzeba się do niej przygotować tak, aby lustrowani pozytywnie mogli się z niej wyłonić jako najlepsi i najbardziej szlachetni. Wtedy zamiast ukrywać się po kątach, Kierespozytywni będą się mogli zorganizować w Stowarzyszeniu Rakowiecka, spotykać się ze swoimi oficerami prowadzącymi przy piwie i wspominać dawne, dobre czasy. A któregoś dnia, kto wie, nabrać ambicji politycznych i wystartować w wyborach już nie w rozproszeniu, już nie z różnych partii i ugrupowań, ale razem. Połączeni wspólną, dobrą przeszłością.

Razem, starzy przyjaciele, zlustrujcie się z dumą, a ruszycie z posad nie tylko bryłę świata.