Rozpoczęły się przygotowania do budowy Czwartej Rzeczypospolitej. I słusznie, bo Trzecia już nam nadojadła. Jest wprawdzie lepsza niż PRL, co podkreśla nawet Józef Oleksy, ale trochę za długo przejściowa, ewolucyjna i transformacyjna. Czekamy na coś trwałego. Fundament Czwartej już jest, bo Prawo i Sprawiedliwość przedłożyło projekt nowej konstytucji. Rzeczpospolita ma być sprawiedliwa, uczciwa i bliska obywatelowi. To bardzo piękne zamierzenia, ale nie wiem, czy wystarczające dla zbudowania normalnego państwa demokratycznego i społeczeństwa obywatelskiego. Nie nowa konstytucja jest nam bowiem najbardziej potrzebna, ale zwykli, normalni obywatele. Państwo powinno być bliskie obywatelom, lecz najważniejsze jest, żeby obywatele byli bliscy rzeczywistości.

Naoglądałem się w telewizji obrazków z powodzi i nasłuchałem biadań i narzekań osób dotkniętych klęską żywiołową. Obywatele Trzeciej Rzeczypospolitej, stojąc po kostki w wodzie pytali, co robi rząd, aby zapobiec katastrofie. Gdzie jest premier Belka? Dlaczego nie podjęto w porę koniecznych kroków? Jakiś zirytowany w najwyższym stopniu obywatel Trzeciej Rzeczypospolitej, która teraz ma przejść wreszcie do historii, pokazywał reporterowi telewizyjnemu i wszystkim widzom burzliwą rzeczkę, tłumacząc, że w tym miejscu koryto jest stanowczo za wąskie. I rząd niczego nie zrobił, żeby je poszerzyć. Gdzieś indziej zdenerwowana kobieta krzyczała, że okoliczne rowy są pozasypywane. Pewnie miała rację, pewnie wie dobrze, że są pozasypywane, bo widziała to jeszcze w czasie ostatniej suszy, i oburza się, że rząd ich nie przekopał.

Powódź na szczęście jest niewielka, ale i do takiej obywatele Trzeciej Rzeczypospolitej nie dorośli. Są najwyraźniej przekonani, że udrażnianie rowów, sypanie wałów, przepychanie przepustów jest zadaniem rządu, że powinni przyjechać Belka z Hausnerem, złapać za łopaty i kopać. Jak już powstanie ta Czwarta Rzeczpospolita i rządzić będą Kaczyński z Rokitą, ci sami obywatele będą oczekiwać, że to oni przyjadą i naprawią wały. A jeśli się zawiodą, zaczną się rozglądać za kimś, kto im obieca Piątą Rzeczpospolitą.

Jedyna nadzieja dla następnych rządów, to ta, że na skutek prounijnej propagandy i zachwalania traktatu konstytucyjnego UE Polacy nabiorą wiary, że ich obejście powinna uporządkować Komisja Europejska i przy następnej powodzi będą wyklinać Barroso.