Dawno nie mieliśmy tak miłych stosunków z Rosją. W odpowiedzi na nadanie jednej z ulic w Warszawie imienia Dżochara Dudajewa Rada Miejska Moskwy chce nadać ulicy, przy której znajduje się Ambasada RP, imię Michaiła Murawiowa, kata powstania styczniowego, zwanego Wieszatielem. Podobno Duma czeka teraz na reakcję radnych Warszawy. Nie ma innego wyjścia, tylko nazwać warszawski Pałac Kultury i Nauki imieniem Maschadowa.

Nie wątpię, że 9 maja rosyjscy gospodarze zawiozą prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na ulicę Murawiowa, żeby mógł tam złożyć kwiaty. Ale swoją drogą, pomysłowi to deputowani rosyjscy nie są. Mogliby przecież, nie sięgając tak daleko w historię, nadać tej ulicy nazwę bulwary Ałganowa. I cóż moglibyśmy na to odpowiedzieć? Chyba tylko Alejami Kuklińskiego.

Trzeba przerwać te złośliwości wzajemne, które tak irytują resztę Europy. Proponuję zachować się godnie i ustanowić sierpień miesiącem przyjaźni polsko-rosyjskiej. A raczej, żeby być w zgodzie z rzeczywistością, rosyjsko-polskiej. W sierpniu przypada rocznica cudu nad Wisłą, paktu Ribbentrop – Mołotow, powstania „Solidarności”. 9 sierpnia przypadają imieniny Romana Dmowskiego, przewodniczącego Koła Polskiego w Dumie. 14 sierpnia minie w tym roku 91 lat od dnia wydania przez zwierzchniego wodza naczelnego, generała adyutanta Mikołaja Mikołajewicza odezwy do Polaków. To piękny dokument, który powinien być odczytywany w kościołach, bo Sejm ma wtedy wakacje.

„Polacy! Wybiła godzina, gdy serdeczne marzenie ojców i dziadów waszych może się spełnić. Minęło półtora wieku od czasu, jak żywe ciało Polski rozdarto na części, ale duch Jej nie umarł. Żyła ona nadzieją, że przyjdzie chwila zmartwychwstania narodu polskiego i braterskiego jego pogodzenia się z Wielką Rosyą. Wojska rosyjskie niosą wam radosną wieść tego pogodzenia się.

Niech znikną granice, dzielące na części naród polski, niechaj połączy się on w jedną całość pod berłem Cesarza rosyjskiego. Pod tym berłem odrodzi się Polska wolna co do swej wiary, języka i samorządna. Jednego oczekuje od was Rosya – takiegoż poszanowania praw narodowości, z którymi związała was historia. Z otwartem sercem i po bratersku wyciągniętą dłonią idzie na wasze spotkanie wielka Rosya. Niechaj zabłyśnie na zorzy tej znamię krzyża, symbol cierpień i zmartwychwstania narodów”.

Piękne słowa i Mikołaj Mikołajewicz zasługuje też na ulicę – i w Warszawie, i w Moskwie, i nawet w Paryżu.