Wsklepach jest kiełbasa „Jak za Gierka”. To jeden z głównych argumentów „Trybuny” za wyborem Adama Gierka, syna Edwarda, na prezydenta RP, wysunięty w wielkim artykule na pierwszej stronie. Podobno ludzie chcą, żeby znów wszystko było jak za Gierka. Kiełbasa i kartki na kiełbasę. Ludzie „Trybuny” chcą pewnie, żeby „Trybuna” była znów „Ludu” i żeby była obowiązkowa.

Ale dlaczego ograniczać się tylko do reaktywacji Gierka: Gierek (Adam) na prezydenta, Jaroszewicz (Andrzej) na premiera. Znów mógłby im doradzać gospodarczo ulubieniec „Trybuny” Paweł Bożyk, a jak nie on, to jego progenitura. Wyszłoby na to samo. Polska od nowa rosłaby w siłę, a ludzie żyli dostatniej. To się da zrobić, bo i wielu innych towarzyszy, którzy położyli między innymi zasługi, pozostawiło po sobie potomstwo.

Oddajmy tym naturalnym dziedzicom nasze narodowe dziedzictwo we władanie, najlepiej dziedziczne, a nie będziemy musieli tęsknić za PRL. Będziemy mieli znowu PRL zamiast tego „kataklizmu”, jak określa III RP „Trybuna”, która skądinąd bardzo jest przeciw IV Rzeczypospolitej. A jak usuwać III RP, to tylko wstecz, a nie do przodu. Tak jak w myśli politycznej Gierka (Adama) cytowanej przez „Trybunę”: odejście od liberalizmu gospodarczego, odwrót od rynku i powrót do tradycji, państwowa własność wielkich zakładów, reaktywacja PGR. To jest program na XXI wiek.

W jednym „Trybuna” chyba się myli, ufając, że za Gierka (Adama) nie będzie rozliczeń historycznych. Gierek (Adam) byłby złym synem, gdyby nie rozliczył tych, którzy pozbawili Gierka (Edwarda) stanowisk, wyrzucili go z partii i internowali jako zagrożenie dla bezpieczeństwa PRL. A co wtedy pisała „Trybuna” (Ludu) o seniorze? Trzeba będzie odszczekać. Zapytajcie Wiatra. Jerzego, ale może być i Sławomir.