Dawno nic nie było słychać o Samoobronie i mimo obfitości różnych innych wydarzeń czułem się jakoś nieswojo. Na szczęście na Andrzeja Leppera można zawsze liczyć. Samoobrona zgłosiła w Sejmie projekt ustawy o amnestii.

Projekt jak projekt. Ale uzasadnienie ugrupowania, osobiście zainteresowanego w darowaniu kar i umorzeniu toczących się spraw, jest, jak zwykle w przypadku publicznej działalności Samoobrony, wstrząsające. Po pierwsze zmarł Jan Paweł II, aprzy tej okazji Polacy, zapewne ze szczególnym uwzględnieniem kierownictwa Samoobrony, stali się lepsi (choć już przedtem byli przecież bardzo dobrzy) i należy im się wobec tego amnestia, abolicja i grzechów odpuszczenie. Po drugie, zmarły papież wybaczył Ali Agcy, że strzelał do niego na placu Świętego Piotra, logiczne więc, iż państwo polskie powinno wybaczyć Lepperowi wysypywanie zboża z wagonów na stacji Warszawa Praga. Podobieństwo tych dwóch sytuacji jest uderzające, aż dziw, że nikt go nie zauważył wcześniej. Ponadto, słusznie zwracają uwagę aktywiści Samoobrony, Polska ma za sobą niespotykaną w historii Europy transformację, która wymagała od ludzi zmian w świadomości i mentalności. Nie było to łatwe. Lepper przytacza przykłady, z jakim trudem przyszło rowerzystom pogodzić się z koniecznościątransformacji do stanu trzeźwości. Upłynąć musiało też sporo czasu, zanim działacze Samoobrony zorientowali się, że rewolucyjne zmiany ustrojowe polegają także na tym, że nie wolno fałszować list wyborczych, bić policjantów, wyłudzać kredytów, demolować urzędów, rzucać kalumnii ani przywłaszczać mienia ze szczególnym uwzględnieniem maszyn rolniczych. Prześladowanie takich nieświadomych niczego nieszczęśników wyrokami jest niegodne, zwłaszcza w obliczu odnowy moralnej narodu.

Przyłączam się do wniosku Samoobrony z dodatkowym argumentem – z Klewek doniesiono mi, że z okazji transformacji Supernowej parlament międzygalaktyczny ogłosił amnestię dla uczestników blokad na Drodze Mlecznej. Nie możemy być gorsi, bo to wstyd przed całym kosmosem.