Mam już swoje lata, dużo widziałem, dużo słyszałem, a mimo to ostatnio ciągle ktoś mnie zaskakuje i muszę się dziwić. Jarosław Kaczyński zapowiedział odebranie generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu przywilejów i apanaży w odwecie za to, co generał mówił w Rosji i jak się tam zachowywał. Dziwna deklaracja, bo przecież Jaruzelski nie zachował się inaczej niż przez całe życie i nie powiedział niczego, czego by nie mówił już wcześniej. Czego się właściwie Kaczyński spodziewał po generale? Że sobie zmieni w ostatniej chwili życiorys, poglądy, charakter i przynależność?

Jeśli byłem czymś zdziwiony, ale tylko przez chwilę, to oświadczeniem Jaruzelskiego w Moskwie, że wprowadził stan wojenny, aby zapobiec wojnie domowej, podczas kiedy w Polsce mówi i pisze, że zrobił to, aby zapobiec interwencji Sowietów. Ale zaraz przypomniałem sobie, że są dwie wersje 13 grudnia 1981, i że w Moskwie obowiązuje nie tylko inny czas, ale i wersja kontrrewolucyjna. Trzymanie się realiów to żaden powód do degradacji.

Generał zareagował stwierdzeniem, że może pójść żebrać na Dworzec Centralny, bo dworzec też jest dla ludzi. To prawda. Generał na dworcu byłby jednak pierwszym żebrzącym członkiem WRON, jedynym sekretarzem PZPR wśród bezdomnych, wyjątkiem wśród twórców i zarządców PRL oraz dysponentów ludzkich losów z tamtego okresu. I byłaby to najbardziej krzycząca niesprawiedliwość transformacji ustrojowej. Przynajmniej do czasu, aż dołączyłby do Jaruzelskiego Józef Oleksy.

Aktywiści SLD natychmiast zaczęli wołać o kampanii nienawiści, plutonach egzekucyjnych i szubienicach. A jednocześnie zapowiedzieli, że oprą kampanię wyborczą na nostalgii za PRL, w której były i seanse nienawiści, i plutony egzekucyjne, i szubienice. Skrytobójstwa i mordowanie dobrego imienia. Pozbawianie prawa wykonywania zawodu i odbieranie możliwości zarobkowych. Radziłbym więc zachowanie ostrożności w gloryfikacji PRL z generałem Jaruzelskim na czele.

Podobno następnym szefem SLD ma być Krzysztof Martens, znakomity brydżysta. No to mówcie ludziom, że w PRL karta lepiej szła. Dzięki temu, że rozdawał Jaruzelski. I wężykiem to, Jasiu, generalskim.