Jury konkursu przeprowadzanego pod hasłem „Tiszert dla wolności” wytypowało na wczoraj hasło do noszenia na koszulkach „Nie płakałem po papieżu”.

Każdemu wolno nie płakać, każdemu wolno obwieszczać to całemu światu.

Zabawne, czy może raczej groteskowe jest to, że konkurs, który ma między innymi wspierać walkę z hipokryzją, zorganizowała”Gazeta Wyborcza”. Ta sama „Gazeta”, która publikuje album „Nasz papież”, a obwieszcza to na billboardach i w reklamach skonstruowanych tak, że może się wydawać, iż Jan Paweł II był papieżem „Gazety Wyborczej”.

Jest to ta sama „Gazeta”, która wielokrotnie strofowała Polaków, że nie wsłuchują się dostatecznie w nauki Ojca Świętego. Ta sama, która celebrowała żałobę po papieżu.

Jeśli to nie jest hipokryzja, z którą „Gazeta” właśnie walczy, to może jest to po prostu biznes – sprzedać trochę albumów o Janie Pawle II, a tym, którzy ich nie chcą, sprzedać T-shirty z pogardliwym napisem.

„Gazeta” zapowiada, że w drugiej połowie czerwca zostaną opublikowane zdjęcia znanychosobistości, ubranych w koszulki z nagrodzonymi hasłami. Łatwo mi sobie wyobrazić Andrzeja Leppera z napisem „Jestem Arabem”, Lwa Rywina w koszulce „Byłem w więzieniu (a nawet jestem)” czy Józefa Oleksego z przyznaniem „Jestem na liście”. Ale kto się sfotografuje z napisem „Nie płakałem po papieżu”? Może Turnau?

Nie, najpewniej „Gazeta” namówi Jerzego Urbana. Najlepiej w towarzystwie Adama Michnika, ubranego w koszulkę „Łkałem jak bóbr”. Wtedy będzie prawdziwy pluralizm poglądów na Jana Pawła II i jego śmierć.

Tą drogą zgłaszam swoją własną propozycję hasła. Proponuję T-shirt z napisem „Nie jestem hipokrytą – nie jestem z „Wyborczej”". Może jury okaże się tolerancyjne i nagrodzi?