W tym roku przypada 200. rocznica bitwy pod Trafalgarem, w której flota brytyjska, dowodzona przez admirała Horatio Nelsona, rozgromiła połączone siły francusko- hiszpańskie. Praktyczni Anglicy przyspieszyli jubileusz – bitwa odbyła się w październiku, ale obchody ze względu na pogodę wyznaczono na 28 czerwca. W zatoce Southsee w pobliżu Portsmouth odbędzie się międzynarodowa parada okrętów wojennych, przyjmowana przez królową Elżbietę II, oraz wielkie widowisko – odtworzenie przebiegu bitwy pod Trafalgarem, którą wygrał i w której zginął brytyjski bohater narodowy, admirał lord Nelson. Wszystko będzie jak przed 200 laty, z jednym wyjątkiem – rząd podjął decyzję, aby dla ochrony uczuć narodowych francuskich gości nie wspominać w czasie uroczystości z kim walczył Nelson i kogo pokonał. Flota Czerwonych będzie walczyła z flotą Niebieskich. Armatnia kula Niebieskich urwie nogę admirała Czerwonych.

To jest pierwsza cegła fundamentu, na której budować będziemy nową Europę powszechnej zgody i całkowitego zapomnienia. To już nie rewizjonizm historyczny, tylko historyczna amnezja. Za parę lat okaże się, że we wszystkich wojnach toczonych od tysiącleci w Europie Czerwoni bili się z Niebieskimi. Pod naszym Grunwaldem Czarni będą się potykać z Białymi. 1 września będziemy obchodzić rocznicę napadu Żółtych na Zielonych, a 17 września wspominać, jak się przyłączyli – nie, nie Czerwoni, to niebezpieczne skojarzenie – Ceglaści. Dzieci będą się uczyć w szkołach, że Fioletowi zamykali w obozach koncentracyjnych i posyłali do gazu Różowych. Będzie pięknie, będzie harmonijnie, będzie bosko.Wojen i bitew mamy w historii pod dostatkiem. Oby nam tylko wystarczyło barw do ich poprawnego politycznie pokolorowania i polukrowania.