Apeluję do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wpisanie na listę lektur zakazanych dla dzieci szkolnych i młodzieży poniżej lat 18 dokumentów programowych Partii Demokratycznej demokraci.pl ze szczególnym uwzględnieniem strategii podatkowej tego ugrupowania. Jednocześnie ministerstwo powinno wezwać rodziców do chronienia pociech przed telewizyjnymi i radiowymi wystąpieniami Jerzego Hausnera.

Audycje z udziałem Hausnera muszą być oznaczane przez stacje telewizyjne czerwonym kółkiem. Można zresztą przylepiać takie kółko na czole byłego wicepremiera i ministra gospodarki, aby dzieci wiedziały w każdej sytuacji, że jest niebezpieczny dla ich rozwoju intelektualnego i moralnego.

Apel motywuję tym, że arytmetyka, jaką prezentuje Hausner, jest całkowicie odmienna od arytmetyki, której dzieci i młodzież uczą się w szkołach. Mało – odmienna. Wroga. Lider demokratów oświadczył publicznie, że skutkiem wprowadzenia proponowanego przez PO podatku liniowego w wysokości 15 procent 95 procent podatników zapłaci większe podatki niż dotychczas, a skorzysta na tym tylko 1 procent najbogatszych. Natomiast jego partia ma zamiar wprowadzić podatek liniowy w wysokości 19 procent, co oczywiście będzie z korzyścią dla najuboższych, którzy zapłacą mniej, a obciążenia zwiększą się pewnie tylko dla 1 procentu najlepiej zarabiających. Tymczasem biedne dzieci uczą w szkołach, że 19 procent to więcej niż 15 procent, dokładnie o 4 procent. Wynika to z faktu, że dzieci uczone są arytmetyki zwykłej, a Hausner wykłada dorosłemu społeczeństwu arytmetykę polityczną.

Różnica jest dokładnie taka sama jak między ekonomią zwykłą a ekonomią polityczną, w której specjalizował się zawsze profesor Hausner.

Demokraci mogą robić sobie, co chcą, ale my powinniśmy chronić dzieci przed matematyczną deprawacją. Niech się dalej uczą liczyć na jabłuszkach i niech im nigdy nie wychodzi przy rozwiązywaniu zadań, że Władek ma mniej jabłuszek niż Janek i Marysia, bo tylko 19, a tamci aż 15. Jak dorosną, to i tak zdążą się nauczyć, jak kombinować przy podatkach.