Znów wróciły takie czasy, że człowiek boi się otworzyć lodówkę, albo puszkę konserw, żeby nie odezwał się marszałek Nałęcz wychwalający cnoty Włodzimierza Cimoszewicza. Jeszcze chyba tylko na Animal Planet Nałęcz nie bronił swego kandydata przed ohydnymi kalumniami i politycznymi machinacjami, ale w najbliższych dniach podobno i tam się pojawi. W audycji o hienach i szakalach. Będzie mówił, że w doniesieniach „Rzeczpospolitej” o trzech deklaracjach majątkowych Cimoszewicza nie ma nic sensacyjnego. Pewnie, że nie ma. Nawetto, że Cimoszewicz mówił stale o jednej deklaracji, nie jest sensacyjne. Sensacyjne byłoby dopiero, gdyby Cimoszewicz raz powiedział prawdę. Ale na prawdę musimy poczekać do Sądu Ostatecznego, bo to jedyna instancja, która nie podlega ministrowi sprawiedliwości.

Za swoją nieugiętą postawę Nałęcz jest prześladowany okrutnie przez SdPl i jej przewodniczącego, a zarazem kandydata na prezydenta, Marka Borowskiego. Borowski po prostu małostkowo nie mógł znieść, że członek założyciel jego partii popiera kandydata SLD i zostaje jego rzecznikiem. Gwałcąc wszelkie zasady moralne Borowski kazał wyrzucić Nałęcza z partii, co uczyniono z niechęcią, bo ta partia, a nawet sam Borowski, też popiera Cimoszewicza, o czym Nałęcz dobrze wie i o czym zapewnia. Gorzkie żale Nałęcza będą transmitowane na żywo w telewizji Trwam, zaraz po roratach.

Polityczną sensacją jest natomiast fakt, że premier Marek Belka mimo wszystko będzie głosował w wyborach prezydenckich na Henrykę Bochniarz z własnej partii, a nie na Cimoszewicza. Belka trochę się wahał, pewnie nie chciał się narazić Nałęczowi, ale w końcu podjął dramatyczną, wręcz desperacką decyzję, wywołując entuzjazm demokratów.pl i Władysława Frasyniuka. Mając za sobą Belkę, Bochniarz wygra w cuglach. Potępienie błędu Belki przez Nałęcza jest jeszcze przed nami.

Natomiast doniesienia o tym, że Nałęcz sprząta mieszkanie Cimoszewicza i myje mu samochód, są przesadzone. Nałęcz nie może tego robić, bo podobnie jak Siemiątkowski nie ma certyfikatu bezpieczeństwa, którego mu nie sfałszowano na czas. I to na razie są wszystkie doniesienia z frontu odnowy moralnej naszej zasłużonej lewicy.