Są funkcje i zawody, do wykonywania których trzeba mieć specjalne kwalifikacje. Głusi nie mogą być dyrygentami chórów i orkiestr symfonicznych. Mogą być najwyżej piosenkarzami. I bywają. Daltonistów nie dopuszcza się do prowadzenia lokomotyw, a nawet tramwajów, ale prywatnymi samochodami mogą jeździć. Lekarz powinien być wrażliwy na ludzkie cierpienie, ale jeśli nie jest, może zawsze zająć się medycyną sądową, czyli zimną chirurgią, albo zostać ministrem zdrowia.

Pan Włodzimierz Olszewski, obecny rzecznik interesu publicznego, mianowaniem pułkownika SB Waldemara Mroziewicza na dyrektora Biura RIP i późniejszą, upartą obroną tej decyzji, a zwłaszcza niedostrzeganiem niczego niestosownego w tej nominacji, udowodnił, że na stanowisko rzecznika się nie nadaje. Brakuje mu wrażliwości moralnej, niezbędnej do piastowania takiej funkcji. Jest głuchym dyrygentem i ślepym na kolory maszynistą. Dał się ponieść karierze bez protestu, bo nie wie, że nie słyszy i nie widzi.

Niby nie ma katastrofy. Może się wydawać, że błąd został usunięty razem z Waldemarem Mroziewiczem. Ale to nie taki proste. Sędzia Olszewski nadal jest rzecznikiem, a ludzie chcieliby wiedzieć, czyim.

Interesu publicznego, sformułowanego w ustawie o lustracji, czy interesów ludzi, których przed tą ustawą trzeba bronić. Podobno z komputera RIP zniknęła lista kilkuset nazwisk osób podejrzewanych o współpracę z SB, pozostawiona przez sędziego Nizieńskiego. Podobno takiej listy w ogóle nie było. Podobno nie było także SB i instytucji tajnych współpracowników. Jesteśmy o krok od tezy, że podobno nie było PRL.

Podobno takie nieistnienie jest w interesie publicznym.

Do sprawy wmieszała się niezawodna Ewa Kulesza, główna inspektor ochrony danych osobowych, wzywająca prokuraturę do ścigania. Wcale nie tych, którzy listę zniszczyli, tylko tych, którzy ją sporządzili. Ochrona danych polega u nas już nie tylko na utajnianiu archiwów historycznych, ale także na ich niszczeniu. To już obłęd.

Patrząc na rezultaty przedwyborczych rankingów, zaczynam podejrzewać, że za Olszewskim, Kuleszą, warszawską prokuraturą stoją PO z PiS. Ci ludzie pracują przecież skutecznie na IV Rzeczpospolitą.