W pamiętnym roku 1981 napisałem tekst zatytułowany „Przemówienie króla Ludwika XVI Burbona wygłoszone dnia 17 lipca 1789 roku na ratuszu w Paryżu”. Przemówienie skonfiskowała cenzura, a ponieważ na fali odnowy obowiązywała już ustawa o cenzurze, dostałem oficjalne pismo z decyzją. Nie dopuszcza się do publikacji utworu pt. „Przemówienie króla Ludwika XVI…”, a dalej było uzasadnienie: „Ponieważ poniża i wyszydza w opinii publicznej konstytucyjne organy władzy PRL”.

Przypomniała mi się ta anegdota, kiedy przeczytałem, że kierownictwo TVP zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Komitet Wyborczy Narodowego Odrodzenia Polski, w którego spocie reklamowym można usłyszeć apel do wyborców: „Masz szanse zastąpić zeświniony folwark zwierzęcy swoimi przedstawicielami. Zamiast chlewu – wybierz parlament”. Telewizja publiczna podejrzewa, że zaszedł tu przypadek „publicznego znieważenia lub poniżenia konstytucyjnych organów RP”.

Nie jestem zwolennikiem Narodowego Odrodzenia Polski. Nawet nie wiem, co to jest. Ale zapewne to grupa obywateli RP, którym kończący kadencję Sejm się nie podoba. A musi? W końcu ten Sejm nikomu się nie podoba. O złodziejach, przestępcach, nierobach i głupkach sejmowych mówią wszyscy, nie wyłączając posłów. Całe nasze życie publiczne, jak można się dowiedzieć od autorytetów, których nikt nie skarży w prokuraturze, to szambo, bagno, rynsztok.

Wszystko jest tylko kwestią doboru środków ekspresji. Jak powiadał Haszkowy jednoroczny ochotnik Marek, jest różnica między powiedzeniem „jesteś bydlę” a deklaracją „panie jednoroczny ochotniku, pan jesteś bydlę”. Mamy środki wyrazu dobrane do sytuacji społecznej i poziomu dyskursu publicznego. Nie ma powodu mieszać do tego prokuratury.

Po odwołaniu cenzura zwolniła przemówienie Ludwika XVI, którego główne przesłanie brzmiało: „Monarchizmu bronić będziemy jak niepodległości Francji”. Profesor Jan Baszkiewicz powiedział mi wówczas, że król wyrzekł wtedy do rewolucyjnego tłumu tylko jedno zdanie: „Panowie, możecie liczyć na moją lojalność”. Obie kwestie zostały wygłoszone w innych czasach, o których mówi się, że były lepsze.