Nie mam tyle szczęścia co inni, do których telefonuje Włodzimierz Olejniczak. Do mnie dzwoni tylko Michał Tober. Widać nie zasłużyłem na Olejniczaka. Pociesza mnie jedynie to, że ja też nie mogę powiedzieć Toberowi, co o nim myślę, tak jak inni nie mogą odpowiedzieć Olejniczakowi, bo liderzy SLD nagrani są na taśmę. A trudno kłócić się z urządzeniem. Ale można by je wyłączyć. Kampania wyborcza latoś wielce jest obfita.Czym chata bogata. Kandydaci prześcigają się w pomysłach. Pan Ryszard Adamus, kandydat PO z Warszawy, wydał „Ekspres Wyborczy” poświęcony własnej osobie. Główne hasło: Adamus zna wszystkich, wszyscy znają Adamusa. Ilustrują je zdjęcia kandydata z Jolantą Kwaśniewską, Adamem Małyszem, Piaskiem Piaseckim, Olafem Lubaszenką, Stefanem Friedmannem, Jerzym Engelem, Kazimierzem Górskim, Tygrysem Michalczewskim oraz żoną Marzeną. Rzeczywiście, prawie ze wszystkimi. A skoro Adamus zna prawie wszystkich, to prawie wszystko może załatwić. Jak to w Polsce.

Kandydat niezależny do Senatu Piotr Paweł Lewandowski propaguje siebie i swoją książkę „Samoleczenie metodą B.S.M.”, która kosztuje razem z CD tylko 14 zł. Samoleczenie – polegające naprzykładaniu sobie rąk do głowy – pomaga na wszystko, łącznie z nowotworami. Tylko nie wiadomo po co przykładać, skoro Lewandowski obiecuje nam jeszcze reformy systemu zdrowia na wzór chiński.

Branie wyborcy pod prostatę zastosował kandydat SLD na Mazowszu, prywatnie dyrektor SPZZOZ w Płońsku, Paweł Obermeyer. W jego mieście rozplakatowano informację, że specjalista urolog będzie w miejscowym szpitalu bezpłatnie badał per rectum prostaty mężczyzn po 40. roku życia. „Badania odbędą się pod patronatem i przy udziale Radnego Województwa Mazowieckiego, Dyrektora SPZZOZ w Płońsku Pawła Obermeyera”. Wyborco, masz kłopoty przy siusianiu, głosuj na Obermeyera. Zaraz ci przejdzie.