Takiej histerii powyborczej jak tegoroczna jeszcze w III Rzeczypospolitej nie było. Nawet wygrana SLD i realna groźba powrotu do skarykaturowanej PRL nie wywoływała tak gwałtownej reakcji części mediów i rozmaitej maści ekspertów.

Wielką karierę medialną zrobiło zdanie z „Gazety Wyborczej” o wyborczym zwycięstwie Radia Maryja, choć na zdrowy rozum radio ojca Rydzyka nie mogło wyborów wygrać, bo w nich nie startowało. Ludzie z tytułami naukowymi obojga praw straszą nas konstytucją, którą wprowadzą za chwilę bracia Kaczyńscy, nie wspominając, że ważna zmiana w tekście ustawy zasadniczej wymaga zatwierdzenia w referendum. Z wielu enuncjacji można odnieść wrażenie, że jedynym ratunkiem dla Polski jest, aby PO nie wchodziła za nic na świecie w koalicję z PiS. Sporo osób pracuje w pocie czoła na to, aby skłócić na samym początku drogi nie tylko obu ewentualnych koalicjantów, ale także czołowych polityków Platformy.

Demokracja III Rzeczypospolitej okazała się niedoskonała, bo nie przyniosła pożądanych rezultatów. Rządzić będą nie ci, co powinni. Warto może przypomnieć rozemocjonowanym dyskutantom i oceniaczom, że Platon na pytanie: kto powinien rządzić?, odpowiadał, że najlepszy i najmądrzejszy. Karl Popper zauważył, że zawsze ten, kto uważa się za najlepszego i najmądrzejszego, nie jest ani dobry, ani zwłaszcza mądry. I dodał, że kwestią podstawową w demokracji nie jest, kto będzie rządził, ale jak. Istotą demokracji zaś nie jest to, że można wybrać nowy rząd, ale to, że można go też odwołać bez rozlewu krwi.

Nie wiemy nawet, kto będzie rządził, taka lub inna koalicja, nie wiemy też, jak. Wiemy natomiast, że jeśli będzie rządził źle, można go będzie odwołać. To jest wiedza optymistyczna. Obowiązkiem intelektualistów jest tę wiedzę szerzyć. Niestety, zamiast jako objaśniacze świata, nasi inteligenci wolą występować jako prorocy. Nie nauczać, ale bałamucić, jak to określił Schopenhauer. Ogłaszać ciemne tajemnice życia, świata, ludzi, historii i polityki. Jak pan Twardowski śmieszyć, tumanić, przestraszać.

Głosowałem na PO i jak parę milionów innych Polaków oczekuję, że weźmie współodpowiedzialność za państwo. Że nie da się otumanić ani przestraszyć.