No to mamy poważny kłopot intelektualny i moralny, bo Andrzej Lepper objawił się nagle jako liberał pełną gębą. To znaczy, wedle niedawnego słownika Samoobrony, wróg ludu pracującego miast i wsi, zwolennik tuczenia bogatych i głodzenia dzieci szkolnych idących na lekcje bez śniadania, entuzjasta wolnego rynku, doprowadzającego uczciwych do ruiny, i miłośnik silnego złotego.

A teraz… Żadnej podwyżki podatków dla bogatych, Balcerowicz musi zostać. Na manowce liberalizmu Lepper stoczył się po konsultacjach z Janem Kulczykiem i Konfederacją Pracodawców Prywatnych. Można by było sobie łatwo z Leppera poszydzić, że wzbogaciwszy się samemu przedkłada po prostu kolacyjki z bogatymi nad wystawanie na zimnie na blokadach z biedakami. A jeśli to jest szczere rozeznanie? Nie wypada wytykać kogoś palcami tylko za to, że doszedł do rozumu gospodarczego i pojął, że zamiast mordować gospodarkę rytualnie na zasiłki, należy dać jej swobodę i luz, żeby mogła tworzyć miejsca pracy.

Każdy może się przecież zmienić, nawet komuniści przeszli gładko od demokracji socjalistycznej do zwykłej. Z trudem, ale jednak. Niewykluczone, że Lepper, który chyba ze względów taktycznych mówi o wynalezieniu osobiście trzeciej drogi między socjalizmem a liberalizmem, czyli socjalliberalizmu, dowie się któregoś dnia od Balcerowicza o socjalnej gospodarce rynkowej Erharda i zostanie liberałem całą gębą. Przyjmą go do Montpellerin Society, międzynarodówki liberalnej z udziałem tuzina laureatów Nobla z ekonomii, i będzie organizował blokady i protesty, kiedy Kaczyńscy zechcą Balcerowicza usunąć.

Jeśli komuś leży na sercu dobro polskiej gospodarki, to powinien teraz Leppera, herolda liberalizmu, otoczyć opieką, żeby się nie zaziębił i żeby nie zmienił znowu poglądów. Mamy szansę zostać pierwszym krajem na świecie, w którym liberalizm będzie ideą populistyczną, wyznawaną przez najszersze masy. A jeśli ktoś uważa, że to tylko cwaniactwo, niech rozważy, że natura nie znosi próżni. Jeśli liberałowie wycofują się z życia i polityki, ktoś musi wejść na ich miejsce. A czy to jest Lepper, czy kto inny… Nie ma znaczenia.