Nieładnie kopać leżącego. Chyba że leżący sam się położył i nie chce wstać. Taka jest właśnie sytuacja z Platformą Obywatelską. Położyła się i leży. Partia politica paralitica to jest nowy kierunek w polskiej polityce. A jak ktoś to nawet usiłuje przełamać, jak J. M. Rokita, wychodzi farsa. Przepraszam pana premiera z Krakowa i zacne grono ekspertów, ale ogłaszanie z hukiem dwa miesiące po wyborach, kiedy się nie jest w rządzie ani się do niego nie aspiruje, rządowego programu – jest śmieszne. Trzeba było ten program ogłosić dwa miesiące przed wyborami, może coś by pomogło. Teraz jest skuteczne jak dla umarłego kadzidło.

Oczywiście, gdyby nawet Platforma wstała, nie mogłaby zrobić dla Polski tyle, ile uczynił europoseł z Samoobrony, kładąc się z brukselską kurtyzaną. Nie mogliśmy się nazachwycać, jak zmienił percepcję Polski we Francji umięśniony hydraulik i jak to Francuzki rzuciły się do biur podróży rezerwować wyprawy do jego ojczyzny. A tu dzięki posłowi poszła w świat informacja o dzikiej jurności Polaków, na dodatek – jeśli się nie mylę co do osoby – nawet tych o nikczemnej posturze.

Szef i promotor chutliwego posła wicemarszałek Sejmu pan Andrzej Lepper na konferencji prasowej skomentował ten pijacki wybryk reprezentanta Polski na europejskie salony z wdziękiem pastucha i inseminatora. Chichocząc zapytał, czy można w ogóle zgwałcić prostytutkę? Wydawał się nie mieć wątpliwości, że nie można, że zwykła „Q” pozbawiona jest wszystkich praw boskich i ludzkich, a bezczelnością ze strony ścierki jest oskarżanie persony stojącej tak nieporównanie wyżej w hierarchii jak poseł, i w dodatku z Samoobrony. Potem się zreflektował, ale chyba za późno. Wyśmiewałem się w tym miejscu wielokrotnie z feministek i ich walk z urojeniami, bo nie miałem pojęcia, że taka mentalność, jaką nam zaprezentowali obaj panowie, możliwa jest poza kręgiem poniewierających się po rynsztokach wykolejeńców. Widocznie nasza demokracja dosięgła już rynsztoka.

Wiem już, co będzie dalej. Będzie się teraz dowodzić, że to prowokacja, żeby Polskę pokrzywdzić przy budżecie. Proponuję bronić się twierdzeniem, że poseł jest wierzący, a Kościół nie pochwala używania prezerwatyw.