Dziś Wigilia. Jedyny dzień, kiedy zwierzęta mówią ludzkim głosem. Nie chcę być gorszy. Dziś nie tylko mówię, ale nawet piszę ludzkim głosem.

Otóż wyznam szczerze, że ogólnie wszystko mi się bardzo podoba i wielce jestem ze wszystkiego, co się dzieje w Polsce, zadowolony. Cieszę się, że Lech Kaczyński został prezydentem, i raduję z tego, że Aleksander Kwaśniewski przestał. Satysfakcjonuje mnie wielce, że mamy rząd Marcinkiewicza, i nie mniej jestem rad, że nie mamy rządu Belki. Podoba mi się becikowe i odczuwam radość, że tak mało i że nie wszyscy go dostaną. Entuzjazmuję się wywalczeniem dla nas 60 miliardów euro w budżecie UE i odczuwam euforię na myśl, że nie uda się nam tych pieniędzy wydać. Bardzo mi odpowiada reforma Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i uspokaja mnie myśl, że nareszcie jakaś poważna instytucja państwowa zajmie się z urzędu etyką dziennikarzy. Nawet to mnie cieszy, że etycznie będą lustrowani tylko dziennikarze mediów elektronicznych.

Ogromnie rad jestem z tego, że prezydent i rząd będą zawłaszczać państwo, a jeszcze bardziej z tego, że ludzie prywatni z listy Wildsteina i listy najbogatszych Polaków, tego robić nie będą. Cieszę się, że Sobotka został ułaskawiony i że Rywin nie został. Podoba mi się, że Radio Maryja zatruwa ludzkie umysły nienawiścią i to, że tygodnik „Nie” na czele innych tytułów je odtruwa. Cieszę się w ogóle, że perspektywy dla Polski są ponure, ale widoki są różowe.

Najbardziej raduje mnie, że jest równowaga. Że mogę posłuchać Rydzyka albo Kutza, Niesiołowskiego albo Giertycha. Jak z tego widać, jestem ideałem obywatela. Stoję sobie spokojnie w oborze przy żłobie, przeżuwam cierpliwie i wszystko mi się absolutnie podoba, co mówię i piszę po ludzku bez trwogi. Ale to tylko raz w roku.

Życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom spokojnych Świąt. Mówcie do siebie ludzkim głosem