Premier Kazimierz Marcinkiewicz, zapytany wczoraj w Zielonej Górze, czy wie, o czym pisze prasa lokalna i regionalna, odpowiedział, że jego służby prasowe świetnie działają i jest dzięki temu doskonale poinformowany, co dzieje się w terenie i o czym się tam pisze. To wspaniale.

Dla osiągnięcia pełnej harmonii byłoby dobrze, gdyby nie tylko politycy byli poinformowani, co interesuje opinię publiczną, ale także opinia publiczna wiedziała, czym zajmują się politycy i o co im chodzi. Oczywiście, informacja o tym, że tańczą chocholi taniec, daje już jakąś wiedzę, ale niewystarczającą. Dobrze by było wiedzieć, kto z kim tańczy i jaka to melodia.

Wypowiedzi polityków na temat umówionego podobno, bo do dziś żadnej pewności w tej sprawie nie ma, spotkania wiceprezesa PiS Lipińskiego z sekretarzem generalnym PO Schetyną przypominały dziecięcą zabawę w głuchy telefon. Każdy następny mówił co innego i na końcu wyszło, że to prezydent Lech Kaczyński spotka się z Lepperem. Gdyby w tej sprawie zabrało głos jeszcze kilku wybitnych strategów politycznych, moglibyśmy się dowiedzieć, że prymas Glemp przyjmie Adama Małysza.

Nasi drodzy wybrańcy i utrzymankowie. Dajcie już sobie spokój z tą zabawą. Wyrzućcie głuchy telefon. Nie chcecie nam mówić, co tam kombinujecie, uważacie, że nie dorośliśmy do waszego poziomu, że się nie nadajemy do poznawania tajników waszej gry, powiedzcie to otwarcie i uczciwie. Sięgnijcie do innej zabawy i na każde pytanie odpowiadajcie: pomidor. Będziecie mieli spokój, a my rozrywkę. Wspaniałe będzie śniadanie z Olejnik, w którym Bielan na pytanie o rokowania z Platformą odpowie: pomidor, Rokita się żachnie: ależ skąd, pomidor, Olejniczak stwierdzi melancholijnie: jak zwykle pomidor, a Giertych powie z mocą: pomidor, ale tylko pomidorowy.

W menu tego śniadania będzie oczywiście zupa pomidorowa, sałatka z pomidorów i pomidory faszerowane. W komentarzach przecier.