Są rzeczy, które się nie zmieniają pod wpływem polityki. Pory roku. Przypływy i odpływy morza. Kwadry księżyca. Poglądy.

Bo ludzie nie zmieniają poglądów politycznych pod wpływem polityki. Trzymają się swego do ostatka, chyba że zmieni się moda. Wtedy idą za modą, przyłączają się do większości, jakby szło o szerokość spodni albo kształt kołnierzyka. To dobrze. Mało mamy zaskoczeń. Wszyscy narzekają na zimę tegoroczną, ale wszyscy wiedzą, że przyjdzie wiosna. Każdy włącza rano radio albo telewizor, bierze gazetę i już wie, że jeszcze nie musi zmieniać poglądów. Jeszcze zima.

Do takich trwałych, odwiecznych i niezmiennych elementów życia, wyrastających z kultury, ale mających już status zjawisk przyrodniczych, należy karnawał. W karnawale trzeba się bawić. Nawet jak się człowiekowi nie chce. Brazylijczycy, a zwłaszcza Brazylijki, tak przynajmniej wynika z relacji TV, pokazują z tej okazjipiersi. Nadreńczycy – broń Boże powiedzieć Niemcy, bo się obrażą – wkładają mundury z epoki napoleońskiej i maszerują w nogę. A my, Polacy, pijemy, bo mamy okazję. Wydaje się, nic nowego. Ale cywilizacja sięga także karnawału. W ostatnią sobotę odbył się tradycyjnie tradycyjny Charytatywny Bal Dziennikarzy. Wszystko jak zawsze – ten sam karnawał, ten sam bal, ci sami ludzie, ten sam hałas, te same rozmowy.

Ale jednak była różnica. Postawiono bramki elektroniczne, ochroniarzy, trzeba było wypróżniać kieszenie. Na sali kręciło się sporo rosłych karnawalistów ze słuchawkami w uszach. Redaktor Jerzy Iwaszkiewicz, z laską ze srebrną rączką, skarżył się, że jest obiektem nieustannego zainteresowania, zwłaszcza gdy zbliżał się do stolików władzy.

A wszystko dlatego, że na sali był premier i kilku polityków. Na poprzednich balach bywali też politycy, ale nie było bramek i tak widocznej ochrony. Diabli wiedzą, co to znaczy. Może w ramach czystek w służbach specjalnych usunięto borowików dyskretnych, a może zaczęliśmy się w ramach integracji europejskiej zbliżać do Bizancjum. Ale coś się zmienia. Karnawał będzie nadal, lecz zdyscyplinowany i chroniony. Zupełnie jak poglądy.