Namnożyło nam się doradców światopoglądowych. Heroldów jedynie słusznego sposobu myślenia. Domokrążnych propagatorów kolektywizacji ducha, usiłujących spędzić nas wszystkich w stado pastuchów myśli. Lepper uczy parlamentaryzmu, wybitny arabista moralności i dobrego obyczaju.

Fryderyk Nietzsche w książce „Wiedza radosna” zauważył, że nie istnieje filozofia bez tego, który filozofuje. I że nie ma filozofa bez ciała. Ludzie są wątli lub muskularni, przygarbieni lub wyprostowani, cieszący się życiem lub ponurzy. Ciała, które wrą jak wulkany, tryskają witalnością, płoną, są zdolne do zachwytu i namiętności. I ciała, naznaczone śmiercią, pokryte szlamem i porostami, zanurzające się powoli w oparzelisku, cierpiące i niechciane.

Ciało jest matrycą, w której odbijają się obrazy i perspektywy świata. A jeśli ciało jest specyficznym miejscem, w którym odbijają się elementy świata, skatalogowane jako duch, słuszne i uprawnione jest pytanie o naturę materii, która myśli. Cóż to jest Ja – które myśli. Nietzsche wskazuje, jak ważne jest, aby określając swój stosunek do świata, mówić w pierwszej osobie. Ja. Nie ma bowiem myślenia bez odysei jego podmiotu. System myślenia jest sublimacją, formą bólu lub radości, kapitulacją przed własnymi niemożnościami lub triumfem zdolności. Kolektywizm poprawnej myśli jest bezmyślnością.

Dlatego nie ma wyborów kolektywnych. Każdy, kto podejmuje decyzje, jest sam na sam ze sobą. Każde rozstrzygnięcie jest zgodne z tym, co niesiemy w sobie i co chcielibyśmy donieść do kresu, aby nie stanąć nad nim z pustymi rękoma. Nie wierzcie nigdy tym, którzy mówią – my. Którzy wymuszają na was decyzję, tłumacząc, że jest wspólna. Albo gorzej jeszcze – że oni ją podjęli dla pospólnego lub tylko waszego dobra.

A przede wszystkim strzeżcie się ludzi naznaczonych śmiertelną powagą, cierpiętników samozwańczych misji, którzy chcą wam wyrwać wasz własny wybór, aby dokonać swojego. I wreszcie strzeżcie się usypiaczy, ich monotonnego mamrotania wzniosłymi słowami, pamiętając, że bóg snu Hypnos jest bratem bliźniaczym boga śmierci Tanatosa. Obaj są wrogami życia, radości i swobody. I śmiechu.