Tytuł zapożyczyłem od Władysława Łozińskiego, opisującego życie szlachty na Rusi Czerwonej w XVII wieku, bo wydaje mi się bardzo aktualny. Mamy system prawa, który wszyscy szanują, przynajmniej na pokaz, oraz ludzi stojących ponad prawem, poza prawem, obok prawa, a że stosunki społeczne od czasów I Rzeczypospolitej mocno się pokomplikowały, także osoby na lewo i na prawo od prawa. Nawet prawników mamy lewych i prawych.

W naszych debatach publicznych o czymkolwiek argumenty prawne latają w powietrzu jak chrząszcze w czerwcu i trzeba być samemu prawnikiem albo mieć na podorędziu prawą prawniczkę, żeby się zorientować, co jest lex, a co dura. Poseł Wojciech Wierzejski z LPR został oskarżony przez „Gazetę Wyborczą” o złamanie prawa, bo wzywał Polaków do jej nieczytania. Zastanawiam się, czy to prawo, które złamał Wierzejski, działa w obie strony. To znaczy, czy popełniłby też występek, gdyby wzywał do starannej lektury „Gazety” i to codziennie. Czy „Wyborcza” oburzyłaby się także, w obronie prawa,gdyby Wierzejski nawoływał do czytelniczego bojkotu „Naszego Dziennika” i wzywał do niesłuchania Radia Maryja. Być może istnieje prawo, które chroni tylko „Wyborczą”, ale możliwe, że prawo chroni wszystkie towary rynkowe przed antyreklamą i wtedy producenci smalcu ze skwarkami powinni zaskarżyć lekarzy, stanowczo odradzających taką dietę.

Są jednak problemy, w których prawo w ogóle nie ma zastosowania, musi być pomijane w argumentacji. Minister Ziobro wszczął śledztwo w sprawie wyjaśnienia postawionych przez „Gazetę Polską” zarzutów o nadużycia w Komitecie Młodzieży i Sportu w czasach, gdy tą instytucją kierował Aleksander Kwaśniewski. Z punktu widzenia prawa, nie ma innego sposobu oczyszczenia Kwaśniewskiego jak śledztwo. Są jednak i inne punkty widzenia. Poseł Ryszard Kalisz jest przeciw, bo obawia się zniszczenia jednej z ostatnich ikon III RP. A niszczenie ikon, nawet niekoniecznie Rublowa, o ile wiem, samo jest przestępstwem. Poseł Komorowski z PO radzi ministrowi sprawiedliwości, aby się dobrze zastanowił, czy stosować zasady prawa, zwłaszcza że już upłynęło 20 lat, i że rzecz dotyczy byłego prezydenta.

Jak widać, stosowanie prawa jest dobre na wszystko, ale niestosowanie jeszcze lepsze. Czego wszystkim zainteresowanym życzę.