To, że Andrzej Lepper za swoją Samoobroną wejdzie lada moment do rządu, nie jest winą ani jego samego, ani Braci Kaczyńskich, tylko zbiorowa wina całej klasy politycznej oraz tabunu publicystów i komentatorów.

Lepper został wepchnięty na siłę, wtłoczony PiS-owi jak większe zło, którego ludzie aspirujący do rządu, ale dusz, tęsknie wyglądają jak kania dżdżu. Mniejsze zło nie wystarcza, średnie też nie, musi być zło ogromne, bo tylko na tym tle polityczne krasnoludki będą wyglądać jak giganty. Jak napisał Fryderyk Nietzsche – gdy zachodzi słońce kultury, nawet karły rzucają wielkie cienie. Ma to zastosowanie także do kultury politycznej.

Odrzucając polityczne sympatie i antypatie, a nawet idee i programy na gruncie tylko zasad demokracji ze wszystkimi jej ułomnościami nie można znaleźć wiarygodnej odpowiedzi na pytanie – dlaczego Lepper nie miałby wejść do rządu? Nie jest pozbawiony praw publicznych, praw obywatelskich, a nawet praw honorowych. Owszem, jest pozbawiony wiedzy i rozumu, koniecznych do kierowania państwem, ale to nie przeszkadzało nikomu w udziale we władzy ani w III RP, ani w PRL. Przeciwnie po wielokroć było atutem.

Osobiście upatruje w awansie Leppera do rządu szansy na szybkie i ciche zakończenie strajków i protestów w służbie zdrowia. Lepper powienien tylko zażądać, aby ministrem zdrowia został geniusz Tatr i Żuław Mariusz Łapiński. Za Łapińskiego, nawet jak likwidował kasy chorych i ustanawiał NFZ, żadnych protestów nie było. Lekarze zabiali jeszcze mniej niż dziś, ale wyrównywał im to dobry rząd Millera. A jeszcze przedtem idealny rząd Oleksego. Za Buzka służbie zdrowia sie pogorszyło i manifestowała. Teraz też. Wynika z tego, że w Polsce sławna formułka marksistowska jest odwracalna – to świadomośc określa byt. No to jak się nie da poprawić bytu, można poprawić świadomość, czyli gdyby np. Lepper wywalczył stanowisko dla Łapińskiego, który zresztą ma za sobą epizod w Samoobronie.

Jeśli chodzi o te półtora miliarda rezerwy NFZ, których domagają się lekarze, proponuję jednak przeznaczyć je na leczenie chorych. Na zmniejszenienoczekiwania przez 6 miesięcy na wizytę u specjalisty do 5 miesięcy. Na więcej nie starczy. A do tego, ile specjalista będzie miał pensji, kolejka się nie zmniejszy.